Site icon E-commercetimes.pl

Marketing szeptany: jak wykorzystać szepty, żeby głośno sprzedawać w internecie?

Nie masz miliona na kampanię w telewizji? Spokojnie. Masz za to znajomą, co lubi pisać w komentarzach i kuzyna, który zna kogoś z grupy „Zakupy online 24/7 – tylko najlepsze okazje”. Gratulacje, właśnie odkrywasz marketing szeptany. Czy w dzisiejszych czasach ma to jeszcze sens?

Co to właściwie jest marketing szeptany?

To takie marketingowe „a wiesz, że…”. Delikatne, niby nieoficjalne polecenie, które działa lepiej niż najładniejszy baner.

Nie potrzebujesz setek głosów. Potrzebujesz kilku właściwych w odpowiednim miejscu i czasie.

Gdzie to się najlepiej rozkręca?

Nie chodzi o spam, tylko o wczucie się w klimat. Nie jesteś sprzedawcą. Jesteś kimś, kto poleca, bo serio zna i używa.

Jak robić dobrze marketing szeptany (i nie wylądować na czarnej liście)?

  1. Naturalny język – żadnych „inwestuj natychmiast w nasz innowacyjny produkt”.
  2. Właściwa grupa docelowa – nie wrzucaj sprzętu dla wędkarzy do forum o kosmetykach.
  3. Delikatność – to „szeptany” marketing, nie „krzyczany”.

No i najważniejsze: nie kłam. Klienci potrafią rozpoznać sztuczność szybciej, niż bot rozpozna twój IP.

Kiedy marketing szeptany działa najlepiej?

Marketing szeptany to jak dobrze opowiedziany żart – nie każdy potrafi, ale jak się uda, to leci w świat i wraca z wynikami.

Chcesz więcej takich sprytnych pomysłów? Zaglądaj na Ecommerce Times. Tu też czasem szepczemy.

Źródła

Exit mobile version